Czesc1
Wreszcie możemy wyrazić naszą prośbę, aby umożliwił nam przesłanie wiadomości do Ojczyzny! Przedstawiciel poselstwa obiecuje przekazać ją za pośrednictwem Czerwonego Krzyża. Później zezwalano nam od czasu do czasu na wysyłanie listów przez Przedstawicielstwo Brytyjskie. Przeważnie jednak zmuszeni byliśmy korzystać ze skomplikowanie funkcjonującej poczty tybetańskiej: najpierw wysyłaliśmy list do granicy, w podwójnej kopercie i ze znaczkami tybetańskimi. Na granicy pewien człowiek usuwał pierwszą kopertę, naklejał indyjskie znaczki i wysyłał list dalej. Przy dużym szczęściu list z Europy docierał tu w 2 tygodnie, a wiadomości z Ameryki w 20 dni.
W Tybecie listy doręczane są przez gońców pocztowych, którzy przebiegają sztafetowo po 6,5 kilometra. Przekazywanie poczty odbywa się w maleńkich chatkach znajdujących się we wszystkich punktach węzłowych. Każdy goniec nosi miecz i dzwonek jako atrybuty urzędu. Miecz służy w razie potrzeby jako broń, a dzwonki odstraszają w nocy dzikie zwierzęta. W Tybecie jest w obiegu pięć rodzajów znaczków, które drukowane są w mennicy i sprzedawane w urzędach pocztowych.
Wracaliśmy z wizyty w Misji Brytyjskiej bardzo zadowoleni, bo i tam spotkaliśmy się z przychylnością i żywiliśmy nadzieję, że Anglik przekona się o naszej niewinności. W świetnym nastoju przeszliśmy trzy kilometry dzielące nas od miasta i znaleźliśmy się u stóp Potali, w dzielnicy Szö, gdzie mieściły się główne urzędy, świątynie i państwowe drukarnie.